Walencja
Odwiedzając Hiszpanię warto zatrzymać się w Walencji.
Jest to piękne miasto, a przy tym stolica prowincji i wspólnoty autonomicznej o tej samej nazwie. Jest to miasto, które zajmuje trzecie miejsce w Hiszpanii pod względem liczby ludności oraz dwudzieste pierwsze w Unii Europejskiej. Wspaniałe położenie pośrodku żyznej niziny nad rzeką Turia na wybrzeżu Morza Śródziemnego sprawia, że jest to często odwiedzany ośrodek turystyczny.
Walencja jest często określana mianem miasta, które nie śpi. Przez cały rok jest t piękna pogoda, a mieszkańcy szczycą się licznymi fiestami. W ciągu roku jest ich ponad sześćset! Są nie tylko huczne ale największe pod względem liczby uczestników na całym półwyspie. Najbardziej widowiskową jest na pewno marcowa Fiesta de Las Fallas. Wielbiciele sztuki muszą jednak mocno zagryźć wargi, bo takie nagromadzenie kiczu, jak podczas parady kukieł, spotyka się niezmiernie rzadko. Główni bohaterowie tego widowiska to karykaturalne, papierowe sobowtóry znanych osobistości, które wraz z wielkim finałem giną w płomieniach. Zachowane kukły można oglądać w Museo Fallero.
Mieszkańcy Walencji chwalą się także doskonałym jedzeniem i intensywnym życiem nocnym. Jedzenie to ważny aspekt regionu, wyróżniający ją spośród innych regionów. Nie sposób mówić o Walencji nie znając specjałów tutejszej kuchni. Zacznijmy od tapas – przystawek mięsnych, rybnych, grzybowych lub warzywnych. Ważny by były z pysznymi, chrupiącymi pomidorowymi grzankami. Nie obejdzie się bez świetnego wina z lokalnych denominacji na przykład z Alicante, Utiel-Requena czy Walencji, przyzwoite kosztują już od 3 EUR za butelkę. Godną polecenia i bardzo znaną potrawą jest paella valenciana. To nic inego jak wielka porcja ryżu z dodatkiem mięsa kurczaka albo królika, do tego zielony groszek, fasola, ślimaki, karczochy i szafran. Ale to tylko wersja oficjalna, bo dodatki mogą się zmieniać w zależności od kucharza. Decyduje tu wyobraźnia oraz talent, ale również po prostu zawartość lodówki. Najważniejszą zasadą dotyczącą kuchni walenckiej jest nie łączenie mięsa z rybami. Dziwi nas to, że w menu króluje ryż? Przecież Walencja otoczona jest polami ryżowymi, które kształtują podmiejski krajobraz wraz z licznymi plantacjami. pomarańczy. Na koniec warto spróbować horchaty, czyli mrożonego napoju z migdałków, cukru i wody.
Niewiele jest miast, które posiadają własną plażę. Do Playa Levante trzeba, co prawda, iść dość długo, bo znajduje się dość daleko od centrum, ale prowadzi do niej piękna promenada Avenida del Puerto, biegnąca początkowo przez miasto, potem przez podmiejską wioskę rybacką. Specyficzny klimat i nastrój stwarzają ponad stuletnie domy – piękne, choć zaniedbane domy.
A jak dostać się do tego raju?
Najlepiej samolotem, choć jest też wiele bardziej męczących opcji jak: samochód, autokar lub prom. Niestety to podróż bardzo męcząca i długa a wcale nie tańsza. Warto skorzystać z ofert last minute lub first minute i spędzić czas miło od początku do końca za stosunkowo niewielkie pieniądze. Z Warszawy lecimy do Barcelony lub Madrytu, a stamtąd już prosto do Walencji lub druga możliwość: do Berlina, potem Berlin – Barcelona – Walencja.
A jak z noclegami?
Oferta jest spora. Możemy wybierać w różnych przedziałach cenowych. Droższe pobyty oferują hiszpańskie hotele przy morzu, tańsze (za około 20-30 EURO za pokój dwuosobowy) można znaleźć w okolicach dworca kolejowego, warto jednak przejrzeć oferty przed wyjazdem.
Na wybrzeży znajduje się wiele kempingów, ale tu trzeba liczyć się z tym, że do miasta mamy przynajmniej 20 kilometrów.
I jeszcze kilka przydatnych adresów:
Ambasada Królestwa Hiszpanii w Polsce:
ul. Myśliwiecka 4, 03-459 Warszawa,
tel. (22) 622 43 05,
Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Hiszpanii:
c. Guisando 23 bis, 28035 Madrid,
tel. (0 03491) 373 66 05, 373 66 06, 316 13 65, 373 54 41
Konsulat Honorowy RP w Walencji:
Camino Nuevo de Picanya, 31-1o-Dcha.,
46014 Walencja, tel. (0 03496) 358 00 02
